2009-013
Sezon pełen sukcesów
Mówimy kolarstwo górskie i od razu kojarzy nam się nazwa – Górskie Orły z Nowego Targu. Tymczasem niezupełnie jest to prawdą. Od 10 lat, niedaleko za miedzą, bardzo prężnie rozwija się UKS Podwilk. Wyśmienicie pracuje z młodzieżą i odnosi sukcesy zarówno na krajowych, jak i zagranicznych trasach. Miniony rok był pełen sukcesów dla sportowców i działaczy tego klubu.
Przed tygodniem odbyło się uroczyste podsumowanie sezonu. Gośćmi honorowymi byli między innymi wójt gminy, prezes Mzkol, prezes Banku Spółdzielczego. Podczas uroczystości zawodnicy otrzymali okolicznościowe statuetki oraz medale od wójta oraz dyrektora SP1 w Podwilku Danuty Kowalczyk. Najlepsi zawodnicy otrzymali nagrody okolicznościowe.
Mimo iż UKS Podwilk nie dysponuje trzema kategoriami wiekowymi – senior, orlik, junior młodszy – to w rankingu zajął wysokie piąte miejsce. Uczestniczyli też w 10 z 15 punktowanych imprez. Już ta wyliczanka świadczy o wielkiej „mocy” podwilczan. Klub jest jak dobra fabryka, produkująca wyśmienitych kolarzy. Najlepsi odchodzili do możniejszych „stajni”, jak choćby do Łodzi. Pierwsze sukcesy tego klubu były dziełem Dariusza Kwiatkowskiego, który przed dwoma laty pukał do reprezentacyjnych drzwi. Był bliski załapania się na Mistrzostwa Europy juniorów. W krajowej czołówce byli Krzysztof Litwin i Patrycja Piekarczyk.
- Darek zakończył karier. Szkoda, bo miał niezły talent. Podobnie ma się rzecz z Krzyśkiem i Patrycją. Ta ostatnia pełni obecnie rolę kierownika w zespole. Mają godnych następców. Nie oglądamy się za siebie i szlifujemy nowe talenty. Co roku pniemy się coraz wyżej w krajowej hierarchii MTB – mówi wiceprezes Wiesław Czerniawski.
Jest zapał, ale brakuje pieniędzy. Zawodnicy startują i trenują na swoim sprzęcie. Kolarstwo to bardzo drogi sport.
- Dotacje z gminy Jabłonka wystarczają jedynie na bieżącą działalność. Bez pomocy sponsorów nie moglibyśmy egzystować. Składam serdeczne podziękowania FHU Standem z Jabłonki, sieci sklepów sportowych Chlebek Sport, zakładowi stolarskiemu Czerniawski ze Spytkowic, firmie budowlanej Budoret z Podgarnia i firmie Uniwersa. Mamy nadzieję, że również w przyszłym sezonie będziemy mogli liczyć na ich pomoc. Nie ukrywam, iż od gminy oczekujemy większego wsparcia, a przynajmniej równego traktowania – wyraża nadzieje Wiesław Czerniawski.
Młodzi zawodnicy klubu swoimi osiągnięciami zasługują na przychylniejsze spojrzenie władz gminy. W tym niezwykle udanym roku odnieśli wiele sukcesów nie tylko w MTB, ale także na szosie i przełajach. Praktycznie nie było zawodów, z których nie wracaliby z medalami i pucharami. W Pucharze Polski MTB (popularny „Lang”) na „pudle” znaleźli się Sabina Zamroźniak, Karolina Rychlik, Dominik Czerniawski, a na miejscach punktowanych bracia Mariusz i Dawid Czerniawscy, Jarek Arkabuz i Bartłomiej Domalik. Ci sami zawodnicy ścigali się w Mistrzostwach Polski w Kielcach. Drużyna UKS Podwilk zajęła tam wysokie 7 miejsce wśród 19 startujących zespołów. Wymienieni zawodnicy wspierani weteranami Franciszkiem Grabarczykiem i Stanisławem Kowalcze wysokie miejsca zajmowali w Mistrzostwach Małopolski w MTB, przełajach i na szosie. Zdobyli w sumie cztery tytuły mistrzowskie, pięć wicemistrzowskich, oraz dwa brązowe medale. Najwięcej zawodników tego klubu startowało jednak w Pucharze Szlaku Solnego, ale nie ma się co dziwić, gdyż klub był organizatorem edycji w Orawce. Sześciokrotnie wygrywali te zawody, dwa razy zajmowali drugie miejsca a raz trzecie. Trzy zwycięstwa i tyleż drugich miejsc oraz cztery trzecie to bilans w klasyfikacji generalnej Pucharu Tarnowa. W Pucharze Słowacji Zamroźniak stanęła na najwyższym stopniu podium, a Grabarczyk trzykrotnie stawał na najniższym stopniu podium w zawodach w Austrii i w Pucharze Czech.
W klubie jest najwięcej w Polsce południowej utalentowanej młodzieży, która garnie się do uprawiania tego sportu. To nie przesada, tylko fakty, które potwierdzane są podczas wyścigów. Bakcyl pozostaje już po pierwszym starcie i oby tkwił w nich jak najdłużej. „Kopa” dodają sukcesy. Emocje towarzyszą każdym zmaganiom. Nie tylko dzieci, ale także rodzice mają wielką frajdę i radochnę, gdy ich pociechy wyśmienicie pedałują. Tego naprawdę nie da się opisać, trzeba być w środku grupy. Trzeba zobaczyć walkę, zaangażowanie, niesamowite emocje malujące się na twarzach zawodników i ich opiekunów.
Źródło: Tygodnik Podhalański
Przed tygodniem odbyło się uroczyste podsumowanie sezonu. Gośćmi honorowymi byli między innymi wójt gminy, prezes Mzkol, prezes Banku Spółdzielczego. Podczas uroczystości zawodnicy otrzymali okolicznościowe statuetki oraz medale od wójta oraz dyrektora SP1 w Podwilku Danuty Kowalczyk. Najlepsi zawodnicy otrzymali nagrody okolicznościowe.
Mimo iż UKS Podwilk nie dysponuje trzema kategoriami wiekowymi – senior, orlik, junior młodszy – to w rankingu zajął wysokie piąte miejsce. Uczestniczyli też w 10 z 15 punktowanych imprez. Już ta wyliczanka świadczy o wielkiej „mocy” podwilczan. Klub jest jak dobra fabryka, produkująca wyśmienitych kolarzy. Najlepsi odchodzili do możniejszych „stajni”, jak choćby do Łodzi. Pierwsze sukcesy tego klubu były dziełem Dariusza Kwiatkowskiego, który przed dwoma laty pukał do reprezentacyjnych drzwi. Był bliski załapania się na Mistrzostwa Europy juniorów. W krajowej czołówce byli Krzysztof Litwin i Patrycja Piekarczyk.
- Darek zakończył karier. Szkoda, bo miał niezły talent. Podobnie ma się rzecz z Krzyśkiem i Patrycją. Ta ostatnia pełni obecnie rolę kierownika w zespole. Mają godnych następców. Nie oglądamy się za siebie i szlifujemy nowe talenty. Co roku pniemy się coraz wyżej w krajowej hierarchii MTB – mówi wiceprezes Wiesław Czerniawski.
Jest zapał, ale brakuje pieniędzy. Zawodnicy startują i trenują na swoim sprzęcie. Kolarstwo to bardzo drogi sport.
- Dotacje z gminy Jabłonka wystarczają jedynie na bieżącą działalność. Bez pomocy sponsorów nie moglibyśmy egzystować. Składam serdeczne podziękowania FHU Standem z Jabłonki, sieci sklepów sportowych Chlebek Sport, zakładowi stolarskiemu Czerniawski ze Spytkowic, firmie budowlanej Budoret z Podgarnia i firmie Uniwersa. Mamy nadzieję, że również w przyszłym sezonie będziemy mogli liczyć na ich pomoc. Nie ukrywam, iż od gminy oczekujemy większego wsparcia, a przynajmniej równego traktowania – wyraża nadzieje Wiesław Czerniawski.
Młodzi zawodnicy klubu swoimi osiągnięciami zasługują na przychylniejsze spojrzenie władz gminy. W tym niezwykle udanym roku odnieśli wiele sukcesów nie tylko w MTB, ale także na szosie i przełajach. Praktycznie nie było zawodów, z których nie wracaliby z medalami i pucharami. W Pucharze Polski MTB (popularny „Lang”) na „pudle” znaleźli się Sabina Zamroźniak, Karolina Rychlik, Dominik Czerniawski, a na miejscach punktowanych bracia Mariusz i Dawid Czerniawscy, Jarek Arkabuz i Bartłomiej Domalik. Ci sami zawodnicy ścigali się w Mistrzostwach Polski w Kielcach. Drużyna UKS Podwilk zajęła tam wysokie 7 miejsce wśród 19 startujących zespołów. Wymienieni zawodnicy wspierani weteranami Franciszkiem Grabarczykiem i Stanisławem Kowalcze wysokie miejsca zajmowali w Mistrzostwach Małopolski w MTB, przełajach i na szosie. Zdobyli w sumie cztery tytuły mistrzowskie, pięć wicemistrzowskich, oraz dwa brązowe medale. Najwięcej zawodników tego klubu startowało jednak w Pucharze Szlaku Solnego, ale nie ma się co dziwić, gdyż klub był organizatorem edycji w Orawce. Sześciokrotnie wygrywali te zawody, dwa razy zajmowali drugie miejsca a raz trzecie. Trzy zwycięstwa i tyleż drugich miejsc oraz cztery trzecie to bilans w klasyfikacji generalnej Pucharu Tarnowa. W Pucharze Słowacji Zamroźniak stanęła na najwyższym stopniu podium, a Grabarczyk trzykrotnie stawał na najniższym stopniu podium w zawodach w Austrii i w Pucharze Czech.
W klubie jest najwięcej w Polsce południowej utalentowanej młodzieży, która garnie się do uprawiania tego sportu. To nie przesada, tylko fakty, które potwierdzane są podczas wyścigów. Bakcyl pozostaje już po pierwszym starcie i oby tkwił w nich jak najdłużej. „Kopa” dodają sukcesy. Emocje towarzyszą każdym zmaganiom. Nie tylko dzieci, ale także rodzice mają wielką frajdę i radochnę, gdy ich pociechy wyśmienicie pedałują. Tego naprawdę nie da się opisać, trzeba być w środku grupy. Trzeba zobaczyć walkę, zaangażowanie, niesamowite emocje malujące się na twarzach zawodników i ich opiekunów.
Źródło: Tygodnik Podhalański